Symbole

Symbolami Książęcego Miasta Grodziska są jego herb (z godłem — delfinem) i flaga, należące do najstarszych w całym Księstwie Sarmacji. Świętem miasta jest dzień 5 października, rocznica oddania do użytku pierwszych stron internetowych w 2002 r.

Herb Książęcego Miasta Grodziska

Herbem Książęcego Miasta Grodziska jest: „w tarczy dwudzielnej w słup: pole prawe srebrne, w nim delfin czerwony w słup w złotej, trójlistnej koronie; w polu lewym sześć pasów naprzemiennie czerwonych i niebieskich; tarcza zwieńczona mitrą książęcą; całość umieszczona na złotym wieńcu laurowym”.

Pierwszy herb został wyłoniony w konkursie w 2002 r. Godło — delfin — jest odwołaniem do tradycji morskich i żeglarskich stolicy. Barwy tarczy odpowiadają barwom flagi sarmackiej, zaś wieńcząca ją mitra podkreśla status Grodziska jako miasta książęcego. Złoty wieniec laurowy, na którym umieszczono tarczę, symbolizuje stołeczny charakter miasta.

Flaga Książęcego Miasta Grodziska

Flagą Książęcego Miasta Grodziska jest: „płat tkaniny trójdzielny w pas, pole pierwsze czerwone, pole drugie białe, pole trzecie niebieskie”. Jest to flaga heraldyczna (jej barwy pochodzą od barw herbu). Pole pierwsze czerwone odpowiada barwie miejskiego godła — delfina. Pozostałe pola odpowiadają barwom tarczy herbowej.

Legenda o herbie Książęcego Miasta Grodziska

W roku 1201 na kolejną wyprawę morską, pomimo ostrzeżeń pełnej złych przeczuć małżonki, wybrał się ówczesny Książę Jarowit II Biały. Przed podróżą księżna Blandyna podarowała mu na szczęście pierścień z wyrytym nań delfinem, który miał chronić go przed nieszczęściami w podróży. Przeczucia ziściły się po kilku dniach podróży, gdy niespodziewanie na korab księcia uderzyła z niezwykłą siłą burza. Porwała ona wpierw żagle, później złamała maszty aż w końcu zatopiła okręt. Tuż przed zatonięciem książę umykając założył na dłoń jak sądził swój pierścień książęcy. Książę w takim odzieniu wyskoczył za burtę. Wczepiony w belkę która pozostała po jego okręcie przeżył burzę. O poranku wycieńczony władca ocknął się sam na pełnym morzu. Wokół nie było żywej duszy.

Pełen czarnych myśli pomyślał o swojej ukochanej małżonce. Spojrzał wtedy na dłoń i ze zdumieniem stwierdził, że zamiast własnego na dłoni ma pierścień od małżonki. Jednocześnie jak za sprawą zaklęcia wokół morze wybuchło zabawami i pląsami stada delfinów które to dostrzeżeniu rozbitka zbliżyły się doń i w niby to zabawie zaczęły go popychać. Stały też na straży przed morskimi zabójcami, rekinami, które tez zaczęły krążyć wokół jak się wydaje łatwego łupu. Po kilku godzinach tego ni to pląsu ni holowania książę zauważył ląd, a po kolejnej godzinie delfiny doprowadziły go do przybrzeżnej płycizny, wtedy to choć wycieńczony szlachetnie urodzony rozbitek już o własnych siłach dopłynął do brzegu. Tam też znalazł go patrol straży z Grodziska która po burzy patrolowała plażę w poszukiwaniu rozbitków. Książę zaś w swej łaskawości i ku pamięci tego wydarzenia nadał miastu w herbie delfina, by te chroniły wszystkich marynarzy i rozbitków.

(—) Marek bar. Olszewski, 2002.